Rezerwy Zawiszy gromią w meczu pod ochroną

Rezerwy Zawiszy gromią w meczu pod ochroną

   W meczu 13. kolejki IV ligi kujawsko-pomorskiej ósmy dotąd w tabeli Zawisza II Bydgoszcz podejmował piątą w rozgrywkach Pogoń Mogilno. Spotkanie wyjątkowo rozegrano na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Gdańskiej, a nie na obiekcie w Fordonie przy ul. Sielskiej. Czy to było powodem, że spotkanie potraktowano jako potyczkę o podwyższonym ryzyku? Brama wejściowa na boisko, która jest zwykle otwarta dla chcących obejrzeć rywalizację piłkarską, tym razem opleciona była łańcuchami i zamknięta na kłódkę. Przy drugim wejściu na boisko ze sztuczną nawierzchnią, gdzie wchodzą zawodnicy i sędziowie, stało dwóch ochroniarzy. Otrzymali oni wytyczne, aby nie wpuszczać na ogrodzony teren boiska ze sztuczną nawierzchnią nikogo. Na nic zdały się prośby chcących obejrzeć mecz. Ochroniarze z rozbrajającą szczerością mówili, że grę można oglądać... zza płotu. Do przerwy musiał dostosować się do tego polecenia nawet ojciec wychowanka Zawiszy, Krzysztofa Szala, który obecnie występuje w Pogoni i żona zawodnika. Dopiero po przerwie dzięki wstawiennictwu jednej z osób ochroniarze ugięli się i wpuścili ich.

   W drużynie Pogoni Mogilno oprócz Krzysztofa Szala zobaczyliśmy na boisku innego wychowanka z ul. Gdańskiej – Mateusza Nawrockiego. Nie zagrał kontuzjowany, obecny na meczu, Krzysztof Urtnowski, który też piłkarskiego abecadła uczył się w Zawiszy. Do przerwy mecz raczej rozczarował swoim poziomem, a gra najczęściej przebiegała w środkowych rejonach boiska. W 13 minucie mogilnianie wykonywali rzut wolny z odległości ponad 20 metrów. Piłkę dośrodkował Błażej Duszyński i Robert Matelski głową pokonał Dominika Kowalskiego. W 26 minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania. Na lewej stronie boiska piłkę przechwycił Kacper Mrozik, bez problemu minął zwodami dwóch defensorów i strzałem w tzw. krótki róg zdobył gola. W 35 minucie sam przed Dominikiem Kowalskim znalazł się Mateusz Nawrocki, ale bramkarz Zawiszy II świetnie interweniował ekspediując futbolówkę na rzut różny. Pod koniec pierwszej połowy okazję do zdobycia bramki miał Krzysztof Szal, jednak piłka po jego uderzeniu przeszła wzdłuż bramki.

   Od początku drugiej połowy w drużynie rezerw na boisku pojawił się Arur Olszanowski, który zmienił Dominika Brożka. Jak się okazało była to bardzo trafna decyzja trenera. Już w 48 minucie Olszanowski otrzymał piłkę od Kamila Żylskiego i strzałem z pola karnego pokonał spóźnionego z interwencją bramkarza gości – Szymona Kmiecika. Było 2:1 dla Zawiszy II. Niespełna 120 sekund później silnym uderzeniem popisał się Kamil Żylski, ale futbolówka z hukiem odbiła się od słupka. W 59 minucie dwukrotnie świetnie interweniował bramkarz miejscowych – Dominik Kowalski. Mateusz Nawrocki nie zdołał go pokonać dosłownie z dwóch metrów. W 70 minucie było 3:1 dla rezerw. Dawid Wiśniewski zagrał prostopadle do Kamila Żylskiego, a ten bez kłopotu technicznym uderzeniem skierował futbolówkę do bramki. Cztery minuty później Kamil Żylski uzyskał czwartego gola dla rezerw, gdy wykorzystał błąd defensora gości, przejął piłkę i przelobował golkipera. Pogoń Mogilno została pognębiona przez Kamila Żylskiego w 84 minucie. Wówczas zdobył on „swoją” trzecią bramkę po podaniu Marcina Słowińskiego. Zawisza II zwyciężył 5:1. Szczegóły z meczu: TUTAJ

»Pogoń w granatowych strojach, Zawisza w białych z tradycyjnym "białym" herbem« – taką informację zawarto na stronie internetowej Pogoni Mogilno: TUTAJ. W regionie wiedzą, jaki herb ma piłkarski Zawisza... Brawo!

Na zdjęciu: O piłkę walczy Artur Olszanowski (w białym stroju), z prawej Krzysztof Szal. 

Powiązana galeria:
zamknij reklamę
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości