zamknij reklamę

Wiersze

Zbawca Zawiszy

Tam gdzie ziemniaki pyrami zwane

Na świat marzyciel Radosław przyszedł,

I już w kolebce myślał co ranek

Kiedy obejmie z Bydzi Zawiszę.

Aby mógł plan swój zrealizować

Myślał jak zdobyć na ten cel kasę,

Otworzę knajpę – w czyn zmienił słowa

I chyba wtedy został grubasem.

Z knajpy pieniędzy nie było wcale

Więc postanowił wziąć się za sprzedaż,

Kopacze piłki byli towarem

Różnie się wiodło, ale wciąż bieda.

Z pomocą zdążył Jacek adwokat

I zaznajomił z klubem naprędce

Golec Rafała w ratuszu dopadł

Do dziś na swojej trzyma go wędce.

Za kupno klubu z zapłatą zwlekał

Długi zostawił prezes poprzedni

Mówił, niesłusznie winiąc człowieka

Sąd miał już dosyć poznańskich bredni.

Trener Topolski wygrał z nim wcześniej

Gdy kebabowe wieszczył zatrucie,

Mecze ze ZUS-em odczuł boleśnie

Z Bydgoszczy będzie zmuszony uciec.

Piłkarzy sobie podporządkował

Wygonił z klubu wszystkich trenerów,

A nienawistna i chora głowa

Z fanów zrobiła totalne zero.

Z nikim nie pragnie porozumienia

Zobowiązania ma ciągle w dupie,

W postępowaniu nie chce nic zmieniać

Pieczeń dla siebie tylko chce upiec.

Bezprawnie za to herb ustanowił

I historyczne też zabrał stroje,

Garstkę widowni na stadion łowi

I coraz większym obrasta gnojem.

To nie jest cała lista przewinień

Większościowego akcjonariusza,

Dawno godności przekroczył linię

A do Poznania nie chce stąd ruszać.

03.01.2015 Asziwaz

do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Więcej informacji można znaleźc w naszej Polityce Prywatności. [X] Zamknij